Biblioteka w Kostrzynie

KOSTRZYNIACY W POWSTANIU WIELKOPOLSKIM 1918/1919

KOSTRZYNIACY W POWSTANIU WIELKOPOLSKIM 1918/1919

27 grudnia 1918 roku mieszkańcy Wielkopolski stanęli do walki z Niemcami, czyli z dawnym pruskim zaborcą. Ich celem było wyzwolenie ziem Prowincji Poznańskiej i przyłączenie regionu do odradzającego się po 123 latach zaborów i I wojnie światowej państwa polskiego. Rzeczpospolita budowała się na nowo po ponad stuletniej nieobecności na mapach świata i borykała się z wieloma problemami tj. brakiem ustalonych granic, chaosem politycznym i administracyjnym oraz licznymi niepewnościami dotyczącymi jutra. Europa Środkowa znajdowała się w bardzo trudnym położeniu. Na jej oczach upadły carska Rosja oraz dążące do imperializmu światowego Niemcy, a konglomerat narodowościowy dualistycznej monarchii austro-węgierskiej runął i podzielił się na kilka mniejszych państw. Potęga zaborców upadła, jednakże ich moc oddziaływania wciąż istniała i stanowiła swego rodzaju zagrożenie. W Rosji doszło do przewrotu bolszewickiego, a w Niemczech powstała republika, która – jak wiemy – zechciała bronić każdego pruskiego (w mniemaniu Niemców) skrawka ziemi.

Moment końca I wojny światowej, czyli dzień 11 listopada 1918 roku, spowodował w Europie, także na ziemiach polskich i w Wielkopolsce, wybuch radości i euforii. Sytuacja zmieniła się diametralnie, państwo polskie odrodziło się, a władzę w Rzeczypospolitej objął Józef Piłsudski. Polacy w Wielkopolsce świętowali, rozbrajali miejscowych Niemców oraz przejmowali kontrolę w miastach.

Bardzo ważnym momentem w Kostrzynie stały się trzy dni – 11, 12 i 13 listopada 1918 roku. Pierwszego dnia, w celu uspokojenia sytuacji w mieście, na czele powołanej Straży Obywatelskiej stanął Walenty Rubiś, natomiast następnego dnia utworzono Radę Robotniczo-Żołnierską, która składała się z 13 Polaków i 2 Niemców. Na jej czele stanęli:
– Józef Mąkowski
– Antoni Markiewicz
– Józef Wadyński.

Tego samego dnia burmistrz Marx złożył swój urząd, a władzę w mieście przekazał na ręce przedstawicieli powołanej do życia Rady Robotniczo-Żołnierskiej. W nocy z 12 na 13 listopada harcerze kostrzyńscy pozrywali orły pruskie z budynków urzędowych. Wspomniana Rada wydała polecenie, aby odbierać broń i amunicję żołnierzom niemieckim, którzy przejeżdżali przez Kostrzyn.

Społeczności innych miast i miasteczek także świętowały zwycięstwo nad Niemcami oraz doprowadzały do rozbrajania przedstawicieli dawnego zaborcy pruskiego. Polacy zamieszkujący Wielkopolskę chcieli, aby ich ziemia była częścią odradzającego się państwa polskiego. Wyrazem tych starań było uczestnictwo w wyborach do Polskiego Sejmu Dzielnicowego, którego obrady miały miejsce w Poznaniu na początku grudnia 1918 roku. Posłami do wspomnianego zgromadzenia zostali następujący mieszkańcy Kostrzyna i okolic:
– Józef Mąkowski – aptekarz z Kostrzyna i przedstawiciel władz miejskich
– Roman Piechowiak – robotnik z Kostrzyna
– Marcin Majonka – robotnik z Kostrzyna
– Stanisław Roszak – rolnik z Mikuszyna
– Tadeusz Nowakowski – rolnik z Siekierek

Atmosfera grudnia 1918 roku udzielała się i nastroje patriotyczne wśród polskiej ludności zamieszkującej dawne Wielkie Księstwo Poznańskie wzrastały wraz z każdym dniem. Warto nadmienić, iż w Poznaniu oraz w innych miejscach Wielkopolski stacjonowały silne oddziały niemieckie. Sytuacja nie należała do najlepszych, ponieważ element ten był bardzo silny i w każdej chwili Niemcy mogli dążyć do obrony swoich interesów. Przyszłość Wielkopolski jako części składowej Polski wcale nie należała do takich oczywistych, ponieważ państwo niemieckie uważało ten region za swój.

Wiemy, iż impulsem do wybuchu Powstania Wielkopolskiego był przyjazd kompozytora Ignacego Jana Paderewskiego do Poznania 26 grudnia 1918 roku, jego pobyt w znanym hotelu “Bazar” i wygłoszenie przemówienia. Rozpoczęcie wspomnianego zrywu Polaków nastąpiło 27 grudnia 1918 roku, kiedy jak informował autor kroniki szkoły w Kostrzynie:

„Dnia 27 grudnia zajęli Polacy miasto Poznań jako i przyległe obszary i odtąd rozpoczyna się nowa epoka dla nas Polaków, tak że możemy z entuzjazmem zawołać „Jeszcze Polska nie zginęła….”. Sen naszych dziadów i ojców przeistacza się w rzeczywistość….”

Kostrzyniacy odnotowali wybuch Powstania Wielkopolskiego i rozpoczęli przygotowania do organizowania oddziałów powstańczych. Alarm organizacyjny miał miejsce 28 grudnia, natomiast 30 grudnia podjęto decyzję o utworzeniu oddziału kostrzyńskiego. Biuro werbunkowe mieściło się w kamienicy Ludwika Sieińskiego (przy Rynku), a do formującego się oddziału wstępowali bezrobotni i ludzie młodzi. 6 stycznia 1919 roku z Kostrzyna wyruszyła kampania, na której czele stanął Stanisław Małecki z Siekierek.

Warto zauważyć, że społeczeństwo Wielkopolski było zmęczone działaniami zbrojnymi. Mówi się, że wybuch powstania oznaczał pojawienie się wielkiego entuzjazmu wśród Polaków. Sytuacja była początkowo zupełnie inna. Ludzie mieli dosyć wojny, wojskowej dyscypliny oraz życia w warunkach zagrożenia. Józef Wadyński, członek powołanej w listopadzie Rady Robotniczo-Żołnierskiej oraz późniejszy organizator plutonu kostrzyńskiego złożonego z tzw. starszyzny (byłych żołnierzy posiadających staż w wojsku lub biorących udział we wcześniejszych konfliktach), spisał relację, która może powodować lekkie zdziwienie. Wadyński pisał, że:

“Nastroje ludności kostrzyńskiej względem powstania w Poznaniu ilustruje zajście, jakie zdarzyło się w godzinach przedpołudniowych dnia 28 grudnia 1918, gdy do Kostrzyna doszła wieść o zbrojnym ruchu w stolicy Wielkopolski. Na zwołany przez Józefa Mąkowskiego wiec w celu zorganizowania pomocy dla powstańców poznańskich odpowiedziała zebrana na Rynku ludność, że ma dość wojny i że inicjator wieca ma sam pójść na powstanie, bo dotychczas trudów wojennych nie zaznał. Wśród piskotu i obelżywych wyrazów kobiet, znajdujących się pomiędzy zebranymi, a skierowanych przeciwko Józefowi Mąkowskiemu i Antoniemu Markowiczowi, skończył się więc wrzawą z tym wynikiem, że na powstanie nikt z zebranych się nie udał”

Zupełnie nowa sytuacja pojawiła się 30 grudnia. Józef Wadyński napisał, że:

“Na wiec ten (30 grudnia – aut.) zebrały się liczne rzesze zwolnionych wojaków. Przemówiłem do nich w gorących słowach, przedstawiając im całą hańbę i tułactwo w szeregach zaborczych i wzywając ich równocześnie do zorganizowania w oddział.”

6 stycznia wyprawiono wspomnianą już kampanię kostrzyńską pod wodzą Stanisława Małeckiego, natomiast 1 lutego na front wyruszył oddział pod dowództwem Józefa Wadyńskiego. Był on złożony z tzw. starszyzny wojskowej. Oddział został skierowany do walki na froncie północnym, który obejmował m.in. Kcynię i Nakło. Kostrzyniacy odnieśli bardzo wiele zwycięstw, zdobyli niemiecką broń oraz pokazali, na czym polega prawdziwa walka. Na polu chwały swe życie oddało łącznie 11 powstańców z Kostrzyna i okolic. Byli to:
– Władysław Małecki
– Franciszek Nowak
– Stanisław Drzażdżyński
– Józef Szymanowski
– Włodzimierz Miklaszewski
– Bernard Kozłowski
– Wawrzyniec Brodowski
– Wincenty Galant 
– Ludwik Wachacz
– Czesław Świdurski
– Stanisław Utrata

W bojach o przynależność Wielkopolski do Polski nie zabrakło Kostrzyniaków walczących w szeregach oddziałów harcerskich. Wielkim męstwem wyróżnił się także hrabia Ignacy Mielżyński z Iwna, który był dowódcą jednego z odcinków na wielkopolskim froncie północnym. Istotny jest także fakt, iż wspomniany hrabia brał udział w walkach wojny polsko-bolszewickiej, podczas których przewodził polskim oddziałem bijącym się z bolszewikami na ziemiach białoruskich.

Jednym z uczestników Powstania Wielkopolskiego i zarazem kapelanem oddziału kostrzyńskiego był ks. Henryk Fischbach – proboszcz parafii katolickiej w Kostrzynie w latach 1908-1933 oraz późniejsza ofiara systemu hitlerowskiego. Wspomniany duszpasterz zapisał się na kartach historii miasta Kostrzyna, błogosławił przyszłym powstańcom, towarzyszył im w przygotowaniach do boju i w czasie walk, ale także, co jest bardzo istotne, dbał o samą parafię kostrzyńską – przyczynił się do ożywienia życia parafialnego, wyłożył w 1926 nową posadzkę w kościele, poszerzył cmentarz parafialny oraz pobudował tam nową kaplicę. Duchowny został zamordowany przez Niemców w 1942 roku.

Podsumowując, zryw Polaków w ramach Powstania Wielkopolskiego trwał prawie dwa miesiące, a za datę końcową uznaje się dzień 16 lutego 1919 roku. Był to moment zawarcia rozejmu między Ententą (w tym Polską) a Niemcami. Ustalono zasady rozejmu oraz linię demarkacyjną – Wielkopolska znalazła się w rękach Polaków. Potwierdzeniem tego stanu rzeczy były postanowienia traktatu wersalskiego, który został podpisany 28 czerwca 1919 roku i wszedł w życie na początku 1920 roku.
Niemcy nie mogli pogodzić się z utratą swoich terytoriów na wschodzie – Pomorza Gdańskiego, Wielkopolski i Górnego Śląska. Państwo niemieckie dążyło do odzyskania tych ziem, co z biegiem czasu stało się przyczyną wybuchu II wojny światowej. To wtedy doszło do niemieckiego rozrachunku z Polakami, którzy brali udział w Powstaniu Wielkopolskim.

Wieczna pamięć o Powstaniu Wielkopolskim oraz o wszystkich Polakach, którzy uczestniczyli w tym zrywie!

B.K.

Przewijanie do góry